M&MP

MMP Magazyn Online
>MMP Magazyn Online handelextra.pl

Archiwum

Szef Ubera rezygnuje ze stanowiska w grupie doradczej prezydenta Trumpa

( red. ) | 6 lutego 2017, 06:00

Kalanick podjął taką decyzję w odpowiedzi na liczne protesty opinii publicznej po wprowadzeniu dekretu uchodźczego.

Travis Kalanick, szef wykonawczy Ubera, zrezygnował z udziału w ekonomicznej grupie doradczej prezydenta Donalda Trumpa. Decyzja podyktowana jest falą krytyki, która wylała się zarówno na niego, jak i na markę Uber po ogłoszeniu kontrowersyjnego dekretu o imigrantach. W zespole doradczym Trumpa znajduje się również chief executive Tesli Elon Musk, a także decydenci z IBM i General Motors.
Kalanick tłumaczył swoje odejście tym, że chociaż jego udział w grupie wcale nie oznaczał popierania prezydenta i jego działań, to właśnie tak odbierała to opinia publiczna.
Kontrowersyjny dekret Trumpa sprzed tygodnia zakazał wjazdu do Stanów Zjednoczonych obywatelom siedmiu muzułmańskich państw, dotykając m.in. części kierowców Ubera. Firma zadeklarowała, że wypłaci kierowcom rekompensaty za utracone zarobki. Ustanowiła też fundusz na koszty obrony prawnej opiewający na 3 mln dol.
Pierwsza reakcja Ubera wywołała jednak złość internautów. Gdy w sobotę stowarzyszenie nowojorskich taksówkarzy ogłosiło strajk i w geście solidarności przestało obsługiwać lotnisko JFK, Uber zamroził mechanizm zwiększający ceny wraz z rosnącym popytem na pojazdy. Ludzie odebrali to jako próbę złamania strajku, choć firma tłumaczyła później, że nie o to chodziło. Na Twitterze rozpoczęła się akcja #DeleteUber – użytkownicy zamieszczali zdjęcia "instruktażowe” kasowania aplikacji.
Imigranci pozwolili zbudować potęgę Ubera, bo na przykład w samym tylko Nowym Jorku 40 tys. kierowców Ubera to właśnie imigranci. Społeczna kampania medialna, którą rozpoczęli przeciwnicy decyzji prezydenta Trumpa, szybki przeobraziła się w internetowy viral.

(BBC)