M&MP

MMP Magazyn Online
>MMP Magazyn Online handelextra.pl

Archiwum

Teva ma nowego szefa

( red. ) | 13 września 2017, 06:00

Izraelską firmą, największym producentem leków generycznych na świecie, pokieruje Duńczyk Kare Schultz.

Proces poszukiwań doświadczonego CEO trwał kilka miesięcy, gdyż firma znajduje się w niełatwej sytuacji w związku ze spadającymi cenami leków i sporym zadłużeniem.

56-letni Kare Schultz - dopiero drugi nie-Izraelczyk stojący na czele Teva Pharmaceuticals Industries - ma prawie 30-letnie doświadczenie w branży farmaceutycznej. Przez ponad 25 lat związany był z Novo Nordisk A/S, jedną z największych duńskich firm. Od początku 2015 r. kierował spółką H. Lundbeck A/S, którą z powodzeniem zrestrukturyzował i doprowadził do rekordowych wyników finansowych.

Potęgę Tevy - od malutkiej spółki do jednej z najbardziej znanych firm izraelskich - zbudował Eli Hurwitz, który kierował nią przez ponad ćwierć wieku. Po jego śmierci w 2011 r. Teva miała kilku kolejnych szefów, którzy zmagali się m.in. z nadzorem ze strony władz i kłótniami w zarządzie, czy firmą o globalnym zasięgu musi kierować obywatel Izraela. Znacznym problem jest zadłużenie, które zwiększyło się trzykrotnie, do ponad 35 mld dol., w okresie od grudnia 2015 r. do czerwca 2017 r., przy czym rynek wycenia Tevę na ok. 21 mld dol. Do wzrostu zadłużenia przyczyniło się przede wszystkim przejęcie Allerganu za 40 mld dol. Wyzwaniem dla nowego szefa są też spory w obrębie firmy, czy skupiać się na produkcji leków generycznych, czy wyzyskać potęgę Izraela w dziedzinie R&D i zainwestować w leki specjalistyczne, takie jak Copaxone.

(WSJ)

Czytaj więcej na temat: , , , , , , , , , ,