Kraj

MBank: 70 mln zł w cztery lata na nowe, "interaktywne" placówki

Bank postanowił unowocześnić swoje placówki - na ten projekt wyda do 2018 r. 70 mln zł.

MBank: 70 mln zł w cztery lata na nowe, "interaktywne" placówki
MBank postanowił, że swoją liczącą obecnie 178 placówek sieć sprzedaży podzieli według sprawowanych funkcji na dwa rodzaje lokalizacji. W centrach handlowych powstaną mniejsze oddziały, zapewniające szybką i sprawną obsługę w podstawowym zakresie. W budynkach biurowych zostaną z kolei uruchomiane centra doradcze, mogące zapewnić klientom przestrzeń niezbędną do dłuższej rozmowy o finansach (będą powstawać poza lokalizacjami przy głównych ulicach miast, tak by gwarantować dobry dojazd i miejsce parkingowe (w przeciwieństwie do klasycznych placówek). Mają spełniać funkcję komfortowego miejsca spotkań z klientami, a także przestrzeni do pracy dla doradców.

Pierwszą ”lekką” placówkę uruchomiono w łódzkim centrum handlowym Manufaktura. Nowe placówki mBanku mają się wyróżniać nie tylko ze względu na ich format, ale również zastosowane rozwiązania technologiczne. Klientów do oddziałów mają przyciągać nowoczesne interaktywne ekrany z funkcją kinect (reagującą na ruch) – angażujące potencjalnych konsumentów – oraz wideo-walle, które w rewolucyjny sposób zmieniają sposób prezentacji oferty w placówkach bankowych (klient będzie przeglądać ofertę, dotykając ekranów; w personalizacji oferty pomogą zainstalowane nad ekranami kamery).

Do 2018 r. mBank zainwestuje w ten projekt ponad 70 mln zł. Oczekuje jednak, że docelowe oszczędności z reorganizacji sieci przekroczą 50 mln zł rocznie (m.in. niższe kosztu najmu, ze względu na zmniejszenie powierzchni, oraz zmniejszenie obsługi).

– Projekt przebudowy sieci sprzedaży to pierwsza tak kompleksowa strategia na rynku bankowym, będąca odpowiedzią na pytanie, jak powinny zmienić się placówki bankowe, by lepiej pasować do preferencji klientów oraz mobilnych trendów – mówi Jarosław Mastalerz, wiceprezes mBanku ds. operacji i informatyki odpowiedzialny za projekt. – Dziś przeciętny klient codzienne transakcje realizuje sam, a do oddziałów przychodzi załatwić konkretną sprawę. Czynności te różnią się charakterem, czasem trwania oraz stopniem złożoności. Dlatego bank zdecydował się na powołanie dwóch rodzajów placówek i rozdzielenie ich funkcji.

MBank już od kilku lat lokuje swoje punkty obsługi w centrach handlowych. – Zebrane dane wyraźnie pokazują, że handel przeniósł się do dużych centrów, gdzie klienci nie tylko chętnie robią zakupy, ale też załatwiają drobne sprawy bankowe – wyjaśnia Cezary Kocik, wiceprezes mBanku ds. bankowości detalicznej. – Po przeniesieniu jednej z placówek banku do takiego centrum liczba sprzedanych w oddziale rachunków wzrosła w ciągu roku niemal o 100 proc., a liczba spotkań z klientami w tym samym czasie zwiększyła się o ponad 80 proc. – dodaje Kocik.