Zagranica

Mikrotransakcje coraz ważniejsze dla producentów gier

Jedną z najpopularniejszych form nakłaniania graczy do takich wydatków są tzw. skrzynki z nagrodami (loot boxes).

Nagrody pożądane przez graczy, takie jak broń czy przydatne moce, można zdobyć po spełnieniu określonych, oczywiście trudnych warunków albo kupić na ogół za 1 czy 2 dolary. Krytycy tej taktyki marketingowej stosowanej coraz powszechniej przez producentów gier uważają, że dzieci i młodzież mogą uzależniać się od takich impulsowych zakupów, podobnie jak to się dzieje w automatach do gier na monety czy żetony. Nagrody są zazwyczaj ukryte w skrzynce czy prezentowym opakowaniu, więc nie wiadomo, co się wygra, a to podsyca emocje. “Loot boxes” pojawiają się w tak popularnych tytułach sprzedawanych za 50-60 dolarów jak “Call of Duty: WWII” (Activision) czy “Assassin’s Creed Origins” (Ubisoft).

Brak jest oficjalnych danych na temat wydatków na same skrzynki z nagrodami, ale zdaniem Michaela Patchera, analityka Wedbush Securities, ogółem mikrotransakcje przyniosą w 2018 r. tylko producentom gier na konsole ponad 3 mld dol. przychodów w skali globalnej. Stanowi to ok. 10 proc. obecnych łącznych przychodów z tych gier, szacowanych w br. przez branżową firmę monitoringową Newzoo BV na 33,3 mld dol. 

(WSJ)